Kontakt

anitanoowaczyk@gmail.com

piątek, 12 sierpnia 2016

rosegal.com HAUL

Hejka ;)
Dziś przychodzę do Was haul-em, ponieważ dostałam ostatnio paczkę z strony rosegal.com z którą nawiązałam współpracę. 
Rzeczy jest dosyć sporo więc bez zbędnego przedłużania, przechodzę do meritum. 





Pierwszą rzeczą jaką dostałam jest zestaw pędzelków do makijażu. W paczce jest 20 pędzelków w tym 3 są dwustronne. Włosie jest miękkie, syntetyczne, mają około 14 cm długości i dobrze się je trzyma. Wygląd mają bardzo ładny. Oczywiście nie omieszkałam ich wypróbować w akcji i mogę powiedzieć, że są świetne do precyzyjnego nakładania makijażu. Czuję że będą moimi ulubieńcami jeśli chodzi o make up wewnętrznego kącika oka oraz dolnej powieki ^_^.  Link




Następny do przedstawienia jest ładny naszyjnik z wisiorkiem w kształcie serca ze skrzydłami i aureolą. Łańcuszek jest krótki, lecz ta zawieszka jak na tak krótki łańcuszek jest dosyć duża. Bardzo mi się podoba i spełnił całkowicie moje oczekiwania w porównaniu do zdjęcia ze sklepu a rzeczywistym stanie. Link





Kolejną rzeczą są narzędzia do wągrów, już dawno chciałam to przetestować choć bałam się czy nie zrobię sobie tym krzywdy. Dlatego też pierwsze testy wykonałam na tacie (hahaha) i muszę powiedzieć, że jest to idealna metoda. Wiem, wiem to boli nie jest to przyjemne ale skuteczne i skóra gorzej wygląda kiedy my wciskamy w nią paznokcie niż jak przejedziemy takim narzędziem. Polecam choć jeszcze nie wiem do czego służy szpiczasta końcówka, ale ta pętelkowa na duży plus ! Te patyczki są metalowe więc nie musimy się bać, że je połamiemy. Link



Jak stali bywalcy mogli zauważyć, mam fioła na punkcie kolczyków, więc nie mogło ich zabraknąć w zamówieniu. Pierwszymi kolczykami są piękne, czerwono-złote usta. Biżuteria ta zapinana jest na tzw wkrętki. Bardzo mi się podobają, są leciutkie na pewno będę je często nosić. Link






Następne złote kolczyki w kształcie piramidek, trudno właściwie określić konkretny kształt. Mają uszka, są leciutkie mam nadzieję, że długo utrzymają swój złoty kolor. Nie były drogie, a myślę, że warto w takie cudeńka zainwestować ;)  Link





No i ostatnie kolczyki w tej paczce piękne czerwono-zielone truskawy ;) Kocham kolczyki w kształtach owoców lub warzyw mam już kilka nawet w swojej kolekcji. One również mają uszka, niestety co mnie w nich zawiodło to, to że nie są z leciutkiego plastiku tylko z dosyć ciężkiej gumy może kauczuku. Hmmm... już raz przerwane ucho, nauczyło mnie, że zbyt długie dystanse w ciężki kolczykach nie są zbyt dobre. Szkoda, myślałam że będę w nich na co dzień chodzić, ale przy tej odczuwalnej wadze nie da rady, choć są na prawdę śliczne.  Link






Skusiłam się także na jedne wodne naklejki na paznokcie, na płytce znajdziemy szpilki, usta i szminki. Bardzo kobiecy zestaw, nie mogłam się oprzeć ;) Nie trzeba kleić na biały lakier aby miały ładny kolor (w sensie nie są transparentne), również nie trzeba ich wycinać, to też duży plus. Link




Następnie wybrałam gąbeczkę do makijażu, ma ona kształt łezki, jest duża nadaje się do nakładania fluidu lub kremu bb/cc. Po namoczeniu zwiększa swoją objętość jednak nie ma dużej różnicy. Dobrze nakłada się nią produkty, osobiście mogę ją polecić ;) Link





Ostatnią rzeczą z paczki z rosegal.com jest zestaw pędzelków tym razem w czarnym skórzanym pokrowcu. Tutaj znajdziemy pędzelki i małe do makijażu oczu oraz duże do makijażu twarzy. Jestem bardzo z nich (jak do tej pory) zadowolona. W zestawie znajduje się mój ulubieniec czyli ten szeroki pędzel (wachlarzyk, po prawej) idealny do bronzera *.* Dzięki temu że mają taki ładny pokrowiec można je łatwo utrzymać w porządku. Link











To już wszystkie rzeczy w tym haul-u. W komentarzu piszcie co najbardziej Wam się spodobało :)

I jak zwykle proszę Was bardzo o klikanie w poniższe linki :D






piątek, 5 sierpnia 2016

Domowy peeling

Dziś przychodzę do Was z propozycją domowego peelingu. Pewnie nie raz już słyszeliście o peelingu z kawy, a właściwie fusów. No dobra, ale jak wygląda to w praktyce ?


Zacznijmy od tego, że są różne sposoby przygotowywania mikstury. Od jednej grupy ludzi słyszałam, że najpierw trzeba te fusy zaparzyć gorącą wodą, następnie odsączy i dodać inne składniki. Drugi sposób jest taki aby fusy zalać gorąca wodą, lekko ponad poziom i bez odcedzania wlać resztę składników. Trzeci sposób jest taki aby fusów nie zaparzać i to właśnie ten trik stosuję ja.
Do pustego pojemniczka po peelingu (również może to być miseczka) wsypuje 3-4 łyżki kawy mielonej.



Następnie wlewam do środka sporą ilość żelu pod prysznic około 50 ml. Kolejno wlewam różnego rodzaju olejki np: słonecznikowy, jojoba, kokosowy lub taki jaki Wam pasuje i pomaga Waszej skórze. W tym kroku nie ma żadnych ograniczeń.



Czytałam i słyszałam również o tym, że można pokusić się o imbir lub cynamon co zadziała antycellulitowo, szczególnie jeśli potrzemy troszkę skórę a następnie owiniemy folią spożywczą i zostawimy na 20 minut. Niestety nie potwierdzam tego na 100 %, ponieważ osobiście nie próbowałam.
Dodając dodatkowo cukier lub płatki owsiane zwiększymy działanie peelingu (tarcia).



Jeśli skusicie się na dodatek łyżki lub dwóch miodu wpłyniecie na skórę odżywczo oraz miód wzmocnij Wasze naczynka.

Ja osobiście od kiedy spróbowałam pierwszy raz tego peelingu, kupnemu podziękowałam. Jestem bardzo zadowolona. Oczywiście taki peeling powinno się wykonywać tylko raz w tygodniu, aby zbytnio nie podrażnić skóry. Po całym zabiegu użyć balsamu i gotowe. Skóra jest gładka, miękka i cudowna w dotyku.
Robiąc tą miksturę pierwszy raz nie zrażajcie się co do wyglądu, to nie jest mocna strona tego przepisu, ale w działaniu czynni cuda.

Napiszcie mi czy stosowałyście już to na swojej skórze ? Jeśli tak to czy lubicie tą metodę ?

Myślę o zrobieniu Q&A więc jeśli chcecie zadawajcie pytania w komentarzach, zaczynając od (Q&A)+ pytanie, a ja już za niedługo postaram się sklecić taki post :P

Zapraszam również na mój fanpage gdzie trwa już miesiąc inspiracji ;)


piątek, 29 lipca 2016

Kosmetyczny lipiec

Hejka 
Dziś jak każdy ostatni piątek miesiąca przychodzę do Was z kosmetykami, które kupiłam w ostatnim czasie. Aby nie zrobić zbytnio bałaganu w poście linki do każdego produktu podam na końcu. Bez zbędnego przedłużania przechodzę do przedstawienia kosmetyków.

Pierwszym produktem jest mgiełka do twarzy z Hebe.  Ma świetny atomizer rozpyla on płyn bardzo drobno, co jest bardzo przyjemne. Niestety jak na razie lato oferuje nam częściej deszcz niż upalne słoneczne dni, które ja osobiście kocham i właśnie na takie dni kupiłam ten spray. Myślę, że się dobrze sprawdzi.


Następnym produktem jest szampon do włosów. Zdecydowałam się na niego, ponieważ jest nowością na półkach Rossmann-a. Nie wiele mogę o nim powiedzieć, ponieważ nie miała okazji go jeszcze spróbować. Jego zapach jest ziołowy i w teorii ma dodać objętości włosom, ale jak się sprawdzi zobaczę. Jeśli chcecie piszcie w komentarzach a zrobię recenzję.


Kolejnym produktem jest czekoladowa maska do włos firmy Kallos. Zdążyłam już ją kilka razy użyć  i jest przecudowna pod każdym względem. Zapach jest obłędny, nie wiem czy tak czekoladowo pachnie otwarta tabliczka czekolady jak ta maska. Najważniejsze jednak jest to, że pięknie wygładza włosy i zdecydowanie po użyciu tej maski moje włosy łatwiej się rozczesują. 


Czas przyszedł także na kolejne opakowanie mojego żelo-kremu do mycia twarzy z Kolastyny. Bardzo lubię ten produkt, dobrze oczyszcza, przyjemnie pachnie i jest bardzo wydajny.


Następna buteleczka dezodorantu z adidasa, tym razem skusiłam się na wersję natural vitality, ponieważ ostatnio miałam pure lightness i wiadomo jak każda kobieta kocham zmiany. Bardzo lubię te dezodoranty, gdyż nie są słodkie w zapachu, nie lubię takich cukierkowych. Sprawdza się u mnie od lat więc szczerzę polecam.


Kolejnym produktem są pędzelki do zdobień paznokci z Hebe. Dawno temu przez ciekawość kupiłam taką paczkę pędzelków liczącą 15 sztuk, gdzie znajdziemy tam jedną sondę do robienia kropek, jeden pędzelek skośny duży, jeden pędzelek skośny mały, dwa pędzelki wachlarze. dwa pędzelki długie cienkie do robienia linii, dwa pędzelki szpiczaste do zdobień, trzy pędzelki grube krótkie do zdobień oraz trzy cienkie krótkie różniej długości do ogólnych zdobień. Byłam bardzo z nich zadowolona, ponieważ nie są drogie a często ich używam, nie tylko do paznokci, sprawdziły mi się również do makijażu np: nakładałam niektórymi eyeliner. Trzeba było jednak je wymienić na nowe i oto są, na dodatek trafiłam na świetną promocję, kupując jedne, drugie były za grosz, aż żal nie skorzystać ;)




I ostatnim produktem jest piękny złoty cień do powiek marki Hean. Oczywiście stojąc przed szafą tej marki nie wiedziałam na co się zdecydować, w końcu trafiło na ten piękny szampańsko-złoty odcień nr 832. Cudownie się mieni na oku i współgra wprost fantastycznie z brązami w formie świecącej jak i matowej. 




Poniżej podaję wszystkie linki ;)


Jak zwykle piszcie mi co wy fajnego wyhaczyłyście w drogeriach przez ubiegły miesiąc =)

No i zapraszam Was już dziś na mój Fanpage, na którym już od 1 sierpnia zacznie się miesiąc inspiracji. Co dziennie będę dodawać jedno zdjęcie, które mnie w jakiś sposób zaciekawiło, zainspirowało, spodobało mi się po prostu. Będzie mi bardzo miło jeśli przyłączycie się do klikania łapek w górę i komentowania. 


piątek, 22 lipca 2016

Powiew inspiracji

Hejka
Dziś luźniejszy temat, ponieważ zostałam nominowana do LBA. Jak wiecie nie bawię się w takie rzeczy, ale zrobię wyjątek, ponieważ pytania są mega ciekawe. Odpowiem na 11 oryginalnych pytań, którymi zostałam obdarzona przez Amandę i Huberta z blogu Błoto dla zuchwałych.

Myślę, że każdy kto obraca się w sferze blogowej wie co to jest LBA, ale jeśli jednak ktoś nowy trafił akurat na ten post to, aby formalności było zadość, cytuję o co chodzi.
"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na jedenaście pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im jedenaście pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Czas na moje Q&A
1. Szampan na co dzień, czy od święta?
Niestety od święta, nawet przez szampan można trafić do aa.

2. Lubisz siedzieć po turecku?
Nie lubię siedzieć po turecku, wolę leżeć.

3. Którym pingwinem z Madagaskaru jesteś?
Jeśli muszę wybrać to szefem (nie wiem czy ma on inne imię) xdd, ale idą genezą bajki stawiam na Glorie <3

4. Piłaś/eś kiedyś wodę z ogórków?
Kiszonych ? niee... xdd

5. Ile filmów łącznie obejrzałeś/aś?
Mało... ja jestem anty filmowa, rzadko oglądam filmy, jakoś mi chyba szkoda czasu.

6. Ślinisz się na czyjś widok?
Nie powiem haha...

7. W CV piszesz o swoich zainteresowaniach?
Oczywiście ;)

8. Podpierasz ściany na szkolnych dyskotekach?
No coś ty na szkolnych dyskach byłam, królową parkietu.

9. Skrzydełko czy nóżka?
Nóżka kaczuszka ;P

10. Ulubiona kawa ze Strabucksa?
Nie piłam tam nigdy kawy. (wiem, wiem jestem dziwna)

11. Zabrakło ci kiedyś słów?
yyy... oo... aa... y... no! 

Czas na moje pytanie dla Was :0
1. Ulubiona piosenka 2016r. ?
2. Dlaczego założyłeś/łaś bloga ?
3. Co motywuje Cię do pisania bloga ?
4. Jak długo prowadzisz bloga ?
5. Prowadziłeś/łaś wcześniej jakiś blog ?
6. Ile współprac miałeś/łaś w związku z prowadzeniem bloga ?
7. Gdzie spędzasz tegoroczne wakacje ?
8. Którym emoji jesteś ?
9. Jak dużo zajmuje Ci blog czasu w tygodniu ? (podaj w h)
10. Masz fanpage na fb do bloga ?
11. Uśmiechnij się to już ostatnie pytanie :) Z czym najbardziej lubisz gofry ?

Do LBA nominuję wszystkich blogerów, którzy maja ochotę odpowiedzieć na moje pytania ;) 
Jeśli podejmiecie się wyzwania koniecznie dajcie znać w komentarzu, abym mogła zobaczyć wasze odpowiedzi ;) 

Aby jednak urozmaić kolorystycznie ten post, przedstawię Wam kilka inspiracji. Będą to letnie desery, myślę, że każdemu pocieknie ślinka na widok takich pyszności i każdy znajdzie coś dla siebie.




















Źródło Pinterest